BlogKredyt frankowy – co można zyskać pozywając bank?

Kredytobiorcy posiadający kredyt waloryzowany do waluty obcej często nie wiedzą co mogą uzyskać pozywając bank, z którym zawarli umowę. Wiele zależy od decyzji samego kredytobiorcy, jednak z czym wiązało będzie się stwierdzenie nieważności umowy albo tzw. odfrankowienie kredytu?

Przede wszystkim wskazać należy, iż problem abuzywnych klauzul waloryzacyjnych dotyczy nie tylko kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich, ale także w innych walutach takich jak np. euro. Problem ten dotyczy również większości tego typu umów kredytowych, niezależnie od tego z jakim bankiem kredytobiorcy zdecydowali się zawrzeć umowę.

Nie zagłębiając się w kwestie analizy klauzul waloryzacyjnych, w niniejszym artykule omówione zostaną korzyści jakie może uzyskać kredytobiorca pozywając bank.

Kredytobiorca może domagać się w sporze z bankiem:

  1. zwrotu wszystkich rat kapitałowo-odsetkowych oraz opłat, które świadczył na rzecz banku na podstawie nieważnej umowy,

ewentualnie

  1. odfrankowienia kredytu i zwrotu niesłusznie naliczonych nadpłat.

W pierwszym przypadku wysokość roszczenia wyliczona zostaje na podstawie zaświadczeń uzyskanych z banku, poprzez zsumowanie wszystkich wpłat dokonanych przez kredytobiorcę na podstawie umowy kredytu.

W drugim wypadku, wyliczenie wysokości roszczenia wymaga bardziej skomplikowanych wyliczeń, które w toku postępowania dokonywane są przez biegłego powołanego przez sąd. W przypadku uznania, że zawarte w umowie postanowienia dotyczące przeliczania wartości zobowiązania i rat są niedozwolone, uznaje się je za bezskuteczne i niewiążące kredytobiorcy. W konsekwencji, umowa jest traktowana jak zwykły kredyt hipoteczny udzielony w złotówkach, a rozliczenie musi uwzględniać wszelkie pozostałe parametry ustalone w pierwotnej umowie. Wysokość roszczenia w takiej sytuacji stanowi różnica pomiędzy tym, co kredytobiorca świadczył na rzecz banku, a tym co powinien był świadczyć na podstawie umowy pozbawionej klauzul waloryzacyjnych do waluty obcej.

W praktyce, kredytobiorcy w ramach roszczenia głównego formułują również roszczenie o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego umowy kredytu, które to roszczenie ma na celu zabezpieczenie ewentualnych przyszłych roszczeń kierowanych przez bank przeciwko kredytobiorcom.

Ponadto, gdy osoba wygrywająca sprawę reprezentowana jest przez profesjonalnego pełnomocnika, sąd zasądza na jej rzecz zwrot kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

W związku z tym pojawia się pytanie, czy warto pozywać bank? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być jednoznaczna. Choć oczywiście nie wszyscy kredytobiorcy wygrywają sprawy z bankami, korzyści jakie można uzyskać są bardzo duże. W przypadku stwierdzenia nieważności umowy i zasądzenia przez sąd zwrotu wszelkich uiszczonych przez kredytobiorcę tytułem wykonania umowy kwot, może się okazać, iż kredytobiorca zostanie praktycznie uwolniony od kredytu.

Nasza kancelaria posiada doświadczenie w prowadzeniu spraw przeciwko bankom.

W przypadku jakichkolwiek pytań, zapraszamy do kontaktu.

by Adwokat Paulina Rybarczyk-Wiśniewska

Absolwentka prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Ukończyła aplikację w gdańskiej Izbie Adwokackiej z najlepszym wynikiem egzaminu na Pomorzu. Obecnie świadczy usługi w ramach indywidualnej praktyki. Specjalizuje się w prawie cywilnym dla osób indywidualnych oraz podmiotów gospodarczych. Prowadzi również sprawy z zakresu prawa zobowiązań (odszkodowania) i dochodzenia roszczeń z umów kredytów hipotecznych (kredyty frankowe).