Umowa ustna – kiedy jest ważna i jak ją udowodnić?

Wielu z nas żyje w przekonaniu, że dopóki nie złożymy podpisu na dokumencie, żadna umowa nie istnieje. To jeden z najczęstszych błędów, który może prowadzić do bolesnych rozczarowań przed sądem. W rzeczywistości umowa ustna jest ważna w większości sytuacji dnia codziennego, a umowa zawarta bez udziału notariusza czy papieru może być tak samo wiążąca jak ta spisana.

Zasada swobody umów i forma czynności prawnej

W polskim systemie prawnym fundamentem jest zasada swobody umów. Oznacza ona, że strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść nie sprzeciwiała się ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W ramach tej swobody zawarcie umowy może nastąpić w sposób dowolny. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, wolę osoby dokonującej czynności prawnej może wyrazić każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny.

Kiedy ustna umowa to za mało? Rygor nieważności

Choć umowa ustna dominuje w nieskomplikowanych relacjach, przepisy prawa wprowadzają istotne wyjątki. W pewnych sytuacjach ustawa zastrzega dla danej czynności prawnej konkretną formę pod rygorem nieważności. Jeśli ustawa przewiduje rygor nieważności, to brak zachowania zastrzeżonej formy sprawia, że czynność prawna nie wywołuje żadnych skutków prawnych.

Do najważniejszych ograniczeń należą:

  • Umowa sprzedaży nieruchomości – bezwzględnie wymaga formie aktu notarialnego. Brak aktu notarialnego sprawia, że przeniesienie własności nieruchomości jest prawnie niemożliwe.
  • Sprzedaży nieruchomości nie można dokonać „na słowo” – taka umowa jest z mocy prawa nieważna.
  • Leasing czy umowa o pracę (dla celów dowodowych i regulacyjnych) wymagają formy pisemnej.

Zatem wszędzie tam, gdzie wymagane jest zachowanie formy szczególnej (np. formie aktu notarialnego lub z podpisami notarialnie poświadczonymi), zwykła forma pisemna czy forma ustna nie wystarczą.

Trudności dowodowe – jak wykazać, że umowa została zawarta?

Największą zmorą, jaką generuje umowa ustna, są trudności dowodowe. Choć ustna umowa istnieje, w przypadku sporu musimy udowodnić fakt dokonania czynności oraz to, jakie były istotne postanowienia danej umowy.

Kodeks cywilny wprowadza zastrzeżenie formy pisemnej dla celów dowodowych (ad probationem). Jeśli ustawa zastrzega dla danej czynności prawnej formę pisemną, to w razie niezachowania zastrzeżonej formy, w sporze dopuszczalny dowód z zeznań świadków lub przesłuchania stron jest ograniczony. Takie ograniczenia dowodowe mają chronić pewność obrotu. Jednakże sąd dopuści te dowody, jeśli:

  1. Obie strony wyrażą zgodę na ich przeprowadzenie.
  2. Żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą.
  3. Fakt dokonania czynności prawnej został uprawdopodobniony za pomocą dokumentu.

Aby uprawdopodobnić dokonanie czynności prawnej, wystarczy e-mail, SMS czy potwierdzenie przelewu, w którym wspomniana jest umowa. Dziś forma dokumentowa oraz oświadczenia w postaci elektronicznej (często mylone z formą elektroniczną wymagającą certyfikowanego podpisu) są kluczowe, by dochodzić swoich praw.

Podsumowanie: Czy warto ryzykować?

Podsumowując, zawierania umów w drodze ustnych ustaleń nie trzeba się bać przy drobnych sprawach. Nieskomplikowane umowy o dzieło czy umowa sprzedaży drobnych przedmiotów rzadko trafiają na wokandę. Jednak przy większych zobowiązaniach, zachowanie formy pisemnej lub chociażby postaci elektronicznej (e-mail) jest niezbędne.

Należy pamiętać, że oświadczeń woli nie da się cofnąć bez zgody drugiej strony zawierające umowę, a stosunek prawny zrodzony z zawarcia umowy ustnej jest tak samo trwały jak ten z papierowej umowy. Jeśli umowa została zawarta, obie strony muszą jej przestrzegać, chyba że umowa jest sprzeczna z zasadom współżycia społecznego.

W dzisiejszych czasach forma elektroniczna (z podpisem kwalifikowanym) lub forma dokumentowa dają niemal taką samą wygodę jak umowa ustna, eliminując jednocześnie ryzyko, że ktoś wyprze się zawarcia umowy ustnej. Pamiętaj: oświadczeń woli złożonych ustnie nie widać na papierze, ale ich skutków prawnych nie da się zignorować.

by Adwokat dr Natalia Bukowska-Draganik

Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 2010-2013 odbyła aplikację w Izbie Adwokackiej w Gdańsku, a w 2016 r. obroniła pracę doktorską z dziedziny prawa cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. Aktualnie prowadzi sprawy w ramach indywidualnej praktyki. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, spadkowym oraz w zakresie prawa cywilnego.